Historia Marty z Poznania

Jestem mamą sześcioletniej Kornelii. To, co przydarzyło się nam kilka miesięcy temu było naprawdę straszne! Córka zaczęła grać w gry komputerowe … i uzależniła się od nich. Większość z Was pomyśli – jak 6-letnie dziecko może uzależnić się do gier komputerowych – przecież to niemożliwe, a jednak… Zaczęło się to od niewinnych gier – wirtualne ubieranie lalek, malowanie ich. Cieszyłam się (o ja niemądra!), że będę mieć chwilę spokoju. Gdybym wtedy wiedziała, jak skończy się ta niewinna zabawa…

No ale nie wiedziałam. Myślałam, że córka grzecznie gra w niewinne gry. Jednak po dwóch miesiącach takiego grania zauważyłam niepokojące objawy – Kornelia zaczęła mówić do siebie, być nieobecna i rozkojarzona. Codziennie przynajmniej dwie godziny musiała spędzić przed komputerem – inaczej była bardzo drażliwa i płaczliwa, nie mogła zasnąć. Dopiero po upłynięciu kolejnego miesiąca, kiedy usłyszałam, jak córka rozmawia z wymyśloną koleżanką, zdałam sobie sprawę, że problem jest poważny!

Zaczęłam rozmawiać z córką i okazało się, że wymyśliła sobie, iż postacie, które ubiera i maluje są jej koleżankami. Rozmawiała z nimi, opowiadała różne historie z przedszkola. Zdałam sobie sprawę, że to również moja wina, ponieważ nie miałam dla córki czasu i ona nie miała komu powierzać swoich małych sekretów. Myślałam, że nie obędzie się bez pomocy psychologa, jednak we dwie dałyśmy radę! Stopniowo odstawiłam komputer, teraz więcej gramy w pal noszowe gry, czytamy książki. Znalazłam dla córki więcej czasu i już nie musi szukać sobie wymyślonych koleżanek.

Chcę przestrzec inne mamy, że nawet niewinne gry mogą okazać się niebezpieczne. Dziecku należy poświęcać sporo czasu i uwagi, a przede wszystkim dużo z nim rozmawiać.

Marta z Poznania