Historia Kingi

Witam wszystkich! Chciałabym podzielić się swoją straszną historią! Otóż cała sprawa zaczęła się około pół roku temu… Mój synek lubił spędzać czas przed komputerem. Oczywiście zerkałam od czasu do czasu, co robi, jednak nic nie zwróciło mojej uwagi. Synek czasem grał w gry, ale częściej przeglądał różne portale i zdobywał nowe wiadomości. Uwielbia poszerzać swoją wiedzę. Już w wieku 4 lat nauczył się czytać!

Po pewnym czasie zauważyłam, jego dziwne zachowania, wyłączał przeglądarkę, kiedy podchodziłam, stał się nadmiernie pobudzony i niespokojny. Już wtedy zaczęło mnie to trochę martwić, jednak po rozmowie z synem uspokoiłam się, bo zapewnił, że nic się nie dzieje. Jednak zauważone wcześniej objawy nie ustępowały, a wręcz się nasilały. Wtedy postanowiłam sprawdzić historię przeglądanych stron. Okazało się, że syn wirtualnie rozmawiał z „koleżanką”. Po przeczytaniu rozmów byłam przerażona! Nie miałam wątpliwości, że synem zainteresował się jakiś pedofil! Musiałam działać bardzo szybko, ponieważ przeczytałam, że jutro po szkole mają się… spotkać.

Na początku spanikowałam i nie wiedziałam co robić, w przypływie emocji chciałam obudzić śpiącego już syna, jednak, kiedy ochłonęłam postanowiłam zadzwonić na policję. Policjancie przyjechali w mgnieniu oka. Razem analizowaliśmy historię rozmów, a specjaliści techniczni namierzyli jego IP i adres, pod którym przebywał. Jednak po zastanowieniu się, postanowiliśmy, że dopuścimy do tego spotkania i złapiemy go na gorącym uczynku! Bałam się, ale zaufałam policjantom.

Już od rana szkoła była obstawiona zamaskowanymi policjantami. Synek normalnie poszedł na zajęcia i wszyscy w napięciu oczekiwaliśmy końca lekcji. …. Kwadrans przed zakończeniem pojawił się typ, co do którego nie miałam wątpliwości, że chce skrzywdzić mojego syna! Już prawie wyrwałam się na niego z pięściami, jednak w ostatniej chwili powstrzymał mnie stojący obok policjant.

Kiedy syn wyszedł ze szkoły, ten typ podszedł do niego i chciał go zaciągnąć do swojego samochodu, jednak w tej chwili wkroczyli policjanci. Złapali go i zawieźli do aresztu. Teraz jesteśmy już po rozprawie, na której osądzono, że ten człowiek trafia na 10 lat do więzienia, ponieważ miał już w przeszłości pedofilskie incydenty. Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdybym w porę nie zareagowała.

Teraz dużo rozmawiam z synem, on nie spędza przed komputerem, aż tylu godzin, a ja dla bezpieczeństwa zainstalowałam specjalny program, który chroni dzieci przed nieodpowiednimi treściami.

Kinga Walczak (35 l.) z Bydgoszcz