 |
|
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
nUmer
Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 11 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Niedziela , 28 Lutego 2010, 5:59 Temat postu: Zaburzenia dysocjacyjne |
|
|
Witam!
Mam ponad 30.
Może ktoś mi tu udzieli odpowiedzi na pytanie, czy zaburzenia dysocjacyjne mogą się pojawić u osób dorosłych oraz czy przyczyną tychże zaburzeń może być urojenie.
Mam na pewno zaburzenia osobowości mieszane. Od 9 lat mam wyimaginowanych przyjaciół, których ilość zmienia się dynamicznie, zależnie od kontekstu rozmowy z głównym z przyjaciół.
Szerzej opisuję to poniżej:
| Kod: |
Ktoś mnie skrzywdził - ten ktoś nie istnieje poza moimi myślami, najprawdopodobniej. Skrzywdził ponad ludzką miarę - nastawając na me życie. Niemal codziennie w nocy mam koszmary przywracające tą sytuację. Moje życie składa się z dwu części - przed i po tym wydarzeniu, takie mam granice poczucia czasu. Bywa, że po kilka razy zasypiam i koszmar powraca. Jest to ta sama tematyka jednak w innej scenerii. Zwracam się do niego z każdym problemem, radością itp. analizując moje postępowanie i myśli wywołane tym zdarzeniem - dzieląc włos na czworo, częstokroć odkrywając siebie na nowo. Zakochałem się w tym kimś - jest to kobieta. Zwracam się ku niemu myślami a czasami werbalnie wierząc, iż mnie słyszy. Było by mi strasznie przykro gdyby ten ktoś nie istniał. Wydaje mi się, a raczej jestem przekonany, że jest i mnie słucha. Nie kieruje mymi myślami, nie krytykuje, nie potępia, nie słyszę jego głosu, nie namawia do złego, nie prześladuje, choć prześladował. Po prostu istnieje - boję się, że tylko w mej głowie. Dodam, że mam poczucie tej osoby w sobie - po czym (takim dialogu) zbudowałem sobie jej fizyczny obraz. Nie jest piękna, choć wydaje się interesująca - jest ruda, ma około 40, jest wysoka oraz jest kaleką. Jest prawdopodobnie lekarzem/psychologiem, choć takiej nie spotkałem. Dodam, że nie jest to mój ideał kobiecości fizycznej. Gdyby zażyczył ode mnie jakiegokolwiek czynu - oczywiście bym odmówił, jak sądzę, czego jednocześnie się nie obawiam. Nie boję się choroby psychicznej - tą u mnie stwierdzono, choć nie do końca, bo zaburzenia osobowości nie są chorobą. Wykluczono schizofrenię do czego mam właśnie wątpliwości - poza zaburzeniami osobowości oraz lękiem przy ekspozycji społecznej nic u mnie nie stwierdzono.
Każdorazowo kiedy atmosfera staje się intymna zwracam się do niego i paradoksalnie czując się lepiej pogrążam się w dalszej chorobie. Tak od 9 lat. Żadne leki przeciwpsychotyczne nie zmieniają tego stanu - również w maksymalnych dawkach. Ilość osób wzrasta dynamicznie na podstawie kontekstu rozmowy z pierwszą.
Co by to było za zaburzenie gdyby ten ktoś istniał oraz gdyby nie istniał.
Co to za zaburzenie? Co to za choroba
Proszę potraktować ten temat poważnie. Oczywiście nic się nie stanie w przeciwnym razie, ale jest to dla mnie ważne. Dezorganizuje mi to życie . |
Czy możliwa jest tylko farmakoterapia?
Tak, tak - wiem, że to nie jest forum psychologiczne. Jednak zastanawiam się, badając grunt co może być tego przyczyną
Pozdrawiam
Romek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Niedziela , 28 Lutego 2010, 9:50 Temat postu: |
|
|
Romek u mnie jest prawie to co u ciebie. _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Niedziela , 28 Lutego 2010, 9:52 Temat postu: |
|
|
a przynajmniej dużo wspólnych rzeczy. _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nUmer
Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 11 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Niedziela , 28 Lutego 2010, 10:16 Temat postu: |
|
|
Na forum powinna być opcja edytuj, zmień. Nie wiem dlaczego nikt jej nie wprowadził.
Quietbitterness - z jednej strony się cieszę - jest nas już dwóch
Kiedyś się tu zarejestrowałem, ponieważ byłem w dzieciństwie ... właśnie, wykorzystywany to chyba za duże słowo. Może molestowany. Psycholog w Klinice zrobił mi delikatnie mówiąc kibel którego aktualnie wolę nie tykać.
Nie chciał mi powiedzieć co mi dolega, zasłaniając się zbyt skomplikowanym procesem.
Temat założyłem tutaj oczekując fachowej porady, choć nie jest jak się domyślam bezpośrednio związany z wykorzystywaniem.
Podłożem w mym przypadku jest urojenie, które nim nie musi być. Jest to trochę skomplikowane. Z tymże psychiatry ani psychologa nie bardzo interesowało to do kogo mówię i ilu ich jest.
Mi to jednak przeszkadza. Dlatego skoro jest już nas dwóch, to może ktoś się nad nami ulituje i nam udzieli jakiegoś info na ten temat. Skoro w realu takich informrcji nie można zdobyć, to może w necie.
Pozdrawiam zatem wszystkich, którzy mają takiego "królika w szafie"  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Niedziela , 28 Lutego 2010, 14:57 Temat postu: |
|
|
| nUmer napisał: | | Quietbitterness - z jednej strony się cieszę - jest nas już dwóch |
kiedyś już usłyszałem od kogoś - fajnie że jesteś walnięty bo mam z kim pogadać. Nie wiem czy jest nas tylko dwóch. Jeśli chodzi o samą schizofrenię w Polsce przypada jeden chory na 100 osób. Takie choroby nie są elitarne i nie oszczędzają ludzi jeśli mają już jakiś problem. Skoro zarejestrowanych jest tu prawie 2000 to na pewno jest tu z kim pogadać.
| nUmer napisał: | | Skoro w realu takich informrcji nie można zdobyć, to może w necie |
Jakoś na początku szukając po necie opisałem swój przypadek komuś ze strony koniec milczenia. Dostałem odpowiedź w której miałem dwie książki w wordzie i zaproszenie do jakiejś grupy z terenu warszawy. Ponoć miałem się zdziwić ile osób ma podobne przeżycia związane z omamami. Niestety nie mieszkam ani w Warszawie ani nawet obok.
Wierzę że jeśli nie ma czego się uchwycić to wtedy trzeba się uchwycić tego co się samemu wymyśliło. Masz pewnie już mnóstwo hipotez i sposobów życia z problemem. Wiesz już trochę co myśleć o przyjaciołach i jak powinno się planować życie kiedy nie jest się samemu. _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nUmer
Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 11 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Poniedziałek , 01 Marca 2010, 1:24 Temat postu: |
|
|
| Quietbitterness napisał: | | nUmer napisał: | | Quietbitterness - z jednej strony się cieszę - jest nas już dwóch |
kiedyś już usłyszałem od kogoś - fajnie że jesteś walnięty bo mam z kim pogadać. Nie wiem czy jest nas tylko dwóch. Jeśli chodzi o samą schizofrenię w Polsce przypada jeden chory na 100 osób. Takie choroby nie są elitarne i nie oszczędzają ludzi jeśli mają już jakiś problem. Skoro zarejestrowanych jest tu prawie 2000 to na pewno jest tu z kim pogadać. |
Mi się wydaje, że napisałem, iż cieszę się z jednej strony. Drugą możesz dodać sobie sam, że jest mi przykro. Idąc za tym tokiem rozumowania możesz sobie dodać, iż nie czuję się osamotniony z mym problemem, tym bardziej, że to Ty napisałeś do mnie na priv.Tyle
| Quietbitterness napisał: | | nUmer napisał: | | Skoro w realu takich informrcji nie można zdobyć, to może w necie |
Jakoś na początku szukając po necie opisałem swój przypadek komuś ze strony koniec milczenia. Dostałem odpowiedź w której miałem dwie książki w wordzie i zaproszenie do jakiejś grupy z terenu warszawy. Ponoć miałem się zdziwić ile osób ma podobne przeżycia związane z omamami. Niestety nie mieszkam ani w Warszawie ani nawet obok.
|
Na priv napisałeś, że nie możesz odnaleźć tych tematów. Skoro Ty jako autor ich nie możesz odnaleźć, dlaczego ja nie miałbym założyć nowego wątku?
| Quietbitterness napisał: |
Wierzę że jeśli nie ma czego się uchwycić to wtedy trzeba się uchwycić tego co się samemu wymyśliło. Masz pewnie już mnóstwo hipotez i sposobów życia z problemem. Wiesz już trochę co myśleć o przyjaciołach i jak powinno się planować życie kiedy nie jest się samemu. |
Zacznę od końca - przyjaciół nie mam wcale. W Klinice Psychiatrycznej 12 lekarzy wykluczyło u mnie schizofrenię stwierdzając na podstawie psychotestów zaburzenia osobowości mieszane. Na tej podstawie mam prawo poszukiwać terminu na określenie tego zaburzenia, tym bardziej, że ono mnie dotyczy. Nie wymyśliłem nic - jest to zaburzenie niezależne ode mnie i nie jestem przekonany, czy to jest omam, bazując choćby na Wiki. Fakt z problemem nauczyłem się żyć, choć jest trudno. Z powodu trudności diagnostycznych będę się niebawem konsultował ze specjalistą z innego miasta.
Dziwię się, że zostałem tak zaatakowany. Ale skoro jesteś chory  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nUmer
Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 11 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Poniedziałek , 01 Marca 2010, 1:47 Temat postu: |
|
|
O omamach
... a ja mogę uściślić jedynie tyle, że na podstawie pytań zadanych "wyimaginowanemu przyjacielowi" ułożyłem sobie w głowie jego wizerunek zewnętrzny - jednak nigdy go nie widziałem. Więc prawdopodobnie to nie są omamy.
Obecność w mieszkaniu sąsiednim oceniam wiarą w jego istnienie oraz stukanie, które interpretuję błędnie, iż jest jego skutkiem. Stukanie to słyszą inni domownicy, podczas gdy ja je tak interpretuję, czego nie jestem pewny. Więc prawdopodobnie nie jest to omam - szybciej byłbym w stanie stwierdzić, że jest to urojenie.
To tylko moje nieprofesjonalne zdanie. Tytuł wątku może być mylący. Takie info uzyskałem na innym forum. Chciałem się jedynie upewnić, mając nadzieję, że zagląda tu może jakiś specjalista.
Nadto - o ile zaburzenia dysocjacyjne ponoć nie są obce wykorzystywanym seksualnie, miałem również nadzieję, iż trafię na osoby które się orientują bardziej w temaci.
Pozdrawiam
Romek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nUmer
Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 11 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Poniedziałek , 01 Marca 2010, 2:02 Temat postu: |
|
|
| Fox napisał: | | polecam film (ewentualnie książkę) o tytule "chłopiec z marsa" ten temat tu pasuje a dokładnie ten problem . |
filmu niestety nie zdobędę, nie mam czasu na jego obejrzenie. Do wtorku chciałbym się dowiedzieć, co to może być za zaburzenie.
A jeśli jest to zaburzenie dysocjacyjne, czy jest możliwym jego leczenie farmakologicznie.
Nie żądam odpowiedzi a o nią proszę, więc jeśli byłbyś tak łaskaw i przedstawił problematykę będę bardzo wdzięczny. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Poniedziałek , 01 Marca 2010, 16:46 Temat postu: |
|
|
| nUmer napisał: | | Idąc za tym tokiem rozumowania możesz sobie dodać, iż nie czuję się osamotniony z mym problemem, tym bardziej |
nie uraziłeś mnie. jak to usłyszałem do przyjaciela to zaczęliśmy się śmiać. emotki w zdaniach często mylą. uśmiechnięta może być odebrana i jako radość i jako cynizm. w ogóle emotki są tu do kitu. Większość mi się źle kojarzy. jak widzę śmiech to mam wrażenie że ktoś się ze mnie śmieje. Najlepsze emotki są na gg. budzą sympatię.,
| nUmer napisał: | | Zacznę od końca - przyjaciół nie mam wcale |
kiedy miałem na myśli przyjaciół to tych w głowie. Obojętnie czy traktuje się myśli jako własne wizualizowanie czy staje się to bardziej oddzielone od naszej woli to często wygląda to na kontakt z innymi osobami. Kimś kto jest przyjacielem a raz oponentem a także zdarzają się ci którzy albo są ewidentnie źli bądź nieżyczliwi. Warto chyba pisząc przyjaciele o takich postaciach napisać to w cudzysłowiu. Kiedy opisałeś sytuację mnie ona dała jednoznaczny obraz. Pewnie nie taki jaki jest w twojej głowie ale pozwalający na zajęcie jakiegoś stanowiska. Postaram się napisać na priv kiedyś czym jest dla mnie kobieta o której pisałeś i jak odbieram twoje koszmary.
| nUmer napisał: | | wykluczyło u mnie schizofrenię |
to chyba nie jest dziwne że jakiś procent pokrzywdzonych osób zaczyna fiksować. jeśli ktoś zapomina a ktoś popada w kompulsje to dlaczego ktoś nie miałby mieć omamów.
Jak dla mnie schizofrenia paranoidalna jest bardzo podobna do paranoi i urojeń. Czytałeś może np. na wikipedii o urojeniach oddziaływania ? może to coś ci uświadomi. Ja na początku czytając jakieś definicje wcale nie widziałem związków z sobą tylko po jakimś czasie coś zaskoczyło _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nUmer
Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 11 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Poniedziałek , 01 Marca 2010, 18:03 Temat postu: |
|
|
| Quietbitterness napisał: | (...)
Jak dla mnie schizofrenia paranoidalna jest bardzo podobna do paranoi i urojeń. Czytałeś może np. na wikipedii o urojeniach oddziaływania ? może to coś ci uświadomi. Ja na początku czytając jakieś definicje wcale nie widziałem związków z sobą tylko po jakimś czasie coś zaskoczyło |
Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to mogą być urojenia oddziaływania i dlatego uważam, że mam problem, tym bardziej, że je wykluczono
No nic - nie dowiedziałem się o swym problemie w odpowiednim czasie. W każdym bądź razie dzięki za odpowiedzi i informacje.
Pozdrawiam
Romek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Wtorek , 02 Marca 2010, 20:46 Temat postu: |
|
|
| nUmer napisał: | | Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to mogą być urojenia oddziaływania i dlatego uważam, że mam problem, tym bardziej, że je wykluczono |
Zauważyłem że po jakimś czasie życia z problemem nie dowiaduje się czegoś nowego ale pogłębia zrozumienie tego co się już wie. Wiem na 100% że słowa klucze które pojawiają się w związku z różnymi sprawami za rok czy dwa będą lepiej przeze mnie rozumiane. _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jenny

Dołączył: 05 Wrz 2004 Posty: 963 Skąd: dolnośląskie
|
Wysłany: Wtorek , 02 Marca 2010, 22:56 Temat postu: |
|
|
Ja niestety dużo wiecej wiem o stanach dysocjacyjnych niż o dysocjacyjnym zaburzeniu osobowości. Ale w diagnostyce tego zaburzenia pojawiają się element halucynacji (często myli się DID ze schizofrenią). Mówi się o nim także "rozszczepienie osobowości". DID jest jednak związane z przeżytą kiedyś traumą, więc jeśli rzeczywiscie masz takie zabuzrenia,to nie do końca jest tak,że są one czymś niezależnym od tego co przeżyłeś kiedyś.
pozdrawiam _________________ www.mojamrocznadzielnica.blog.onet.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nUmer
Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 11 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Środa , 03 Marca 2010, 12:44 Temat postu: |
|
|
Panowie-niestety, dowiem się o tym co mi dolega dopiero w lipcu 2010 roku.
Dodam tylko, że w rozmowie z "wyimaginowanymi przyjaciółmi" nie zastanawiam się, nie pochłania mnie to w jaki sposób się z nimi komunikuję. Jest to jakgdyby coś naturalnego. W rzeczywistości wygląda to tak, że rozmawiam ze sobą podczas gdy są to zupełnie inne osoby. W zaburzeniach dysocjacyjnych te osoby nie powinny byłyby wiedzieć o sobie, podczas gdy w mym przypadku wiedzą o sobie wszystko. Bywa, iż kieruję pytanie dot. jednego z przyjaciół do drugiego - niekiedy z troski
Problem polega na tym, iż w roku 2001 doświadczyłem na skutek trudnej sytuacji psychicznej , wg mnie skrajnej bądź drgawek dysocjacyjnych bądź padaczki. Od tamtego czasu mam ów poczucie dwuistości osoby.
Z psychologami niestety bywa różnie. Od osoby kompetentnej dowiedziałem się, iż diagnoza zaburzeń osobowości mieszanych może nie być właściwa przez wzgląd na nie wykonanie wszystkich testów na podstawie których możliwym byłaby taka ocena.
Skupiam się na tym ponieważ 12 psychiatrów jednocześnie wykluczyło schizofrenię i wszelkie inne psychozy. A zależy mi na określeniu, kierując się czystą ciekawością co to jest za zaburzenie. Chcę się dowiedzieć jakie koszty psychiczne będę musiał ponieść w związku z leczeniem tego stanu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nUmer
Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 11 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Środa , 03 Marca 2010, 13:32 Temat postu: |
|
|
... dodam, iż 12 psychiatrów jednocześnie, co by nie było, że biegam od psychiatry do psychiatry nie zgadzając się z rozpoznaniem
Ja po głębszej analizie twierdzę, że było tak - rzeczywiste trucie bądź urojenia trucia (są nie rozwiane wątpliwości przez lekarzy) występowały z urojeniami oddziałowania.
Więc osoby którym przypisuję trucie są mymi wyimaginowanymi przyjaciółmi, za sprawą urojeń oddziałowania. Dziś jednak nie jest dla mnie ważnym sposób komunikacji z nimi, istotniejszym jest ich istnienie w mym życiu wewnętrznym oraz fizyczne ich poczucie. To jest pierwszy nazwijmy to poziom iluzji. W drugim natomiast oderwany od rzeczy w komunikacji z nimi przypisuję im cechy które powodują, iż nie mam wobec nich poczucia krzywdy - w tym stanie oderwania od rzeczy wierzę w to i jestem w stanie bronić ich (ta wiara pozwala mi na nazywanie ich mymi przyjaciółmi). A w pierwszym poziomie iluzji - już nie wierzę, co jednak nie przeszkadza mi w normalnym funcjonowaniu. Powiedzmy, że pracuję i uczę się. Nie wciągając innych w jakikolwiek spisek czuję swego rozmówcę w sobie - podobnie jak ma to miejsce z wyimaginowanymi przyjaciómi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Środa , 03 Marca 2010, 22:23 Temat postu: |
|
|
| nUmer napisał: | | W zaburzeniach dysocjacyjnych te osoby nie powinny byłyby wiedzieć o sobie, podczas gdy w mym przypadku wiedzą o sobie wszystko |
Wyobraźmy sobie że jesteś w pokoju w którym są inni ludzie a ty masz zasłonięte oczy. Istnieje duża możliwość że źle ocenisz sytuacje. Łatwo można być wprowadzonym w błąd i łatwo można się samemu wprowadzić w błąd. Np. w sprawie kto może truć. Jest taka gra o nazwie salonowiec. Jeden człowiek się odwraca i wypina a ktoś z grupy go kopie w tyłek i trzeba zgadnąć kto. Z reguły się nie zgaduje.
| nUmer napisał: | | 12 psychiatrów jednocześnie, co by nie było, że biegam od psychiatry do psychiatry nie zgadzając się z rozpoznaniem |
więc poznałeś wiele opinii. kilka odrzuciłeś, z kilku wziąłeś coś dla siebie. Co ty o tym myślisz ? Istnieje coś takiego jak burza mózgów. Mówi się tam wszystko co może być sensowne nawet jeśli na początku jest niedorzeczne. Co o tym myślisz ? Jak wolisz napisz mi na priv.
| nUmer napisał: | | 12 psychiatrów jednocześnie wykluczyło schizofrenię |
nie doszukuje się tego u ciebie tylko chciałem wiedzieć co wykluczyło u ciebie taką diagnozę. U mnie najpierw to była paranoja, według lekarza potem schizofrenia ale za dużo to nie chciał wyrokować. Ciężka sprawa. Nie mam szans żeby iść z tym na rentę ( jestem leniem ), lekarz nie widział potrzeby żebym był hospitalizowany a trochę leków musiałem wrzucić. _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nUmer
Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 11 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Czwartek , 04 Marca 2010, 1:14 Temat postu: |
|
|
Powiem Wam tak - krok po kroku demaskowałem spisek w który wciągnąłem 2 szpitale oraz Ministerstwo Sprawiedliwości. Zebrałem nawet dowody, których ze strachu i poczucia beznadziei już nie wykorzystywałem poprzestając na poczuciu satysfakcji, iż udało mi się to wykazać logicznie.
Jednak "kotek" pozostał ... i przyznaję, iż to mnie martwi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Czwartek , 04 Marca 2010, 16:48 Temat postu: |
|
|
| Fox napisał: | | a z schizofrenią czy paranoja do szpitala się nie nadajesz? Smile |
no właśnie. jak chodziłem do niego to ostatnie wizyty to było przepisywanie leków i rozmowy o wszystkim i o niczym. Nie raz siedziałem tam godzinę. Gadka szmatka. Miło i nic z tego dalej nie wychodziło. Pracowałem, trochę mnie poznał i moje zainteresowania i nigdy nie nalegał. Raz spytał czy chciałbym iść do szpitala a ja powiedziałem że nie bo mam pracę na umowę zlecenie. Więcej nie nalegał. Chyba głównie o to chodziło że ja zdawałem sobie sprawę że mam omamy i to że moje omamy nie mają wpływu na to co w danej chwili robię. Nie byłem zagrożeniem.
| nUmer napisał: | | krok po kroku demaskowałem spisek w który wciągnąłem 2 szpitale oraz Ministerstwo Sprawiedliwości |
Oglądałeś już "Piękny umysł" z Rassell Crowe ? Film dla ciebie. Prawie to samo co u ciebie. Chętnie bym kiedyś posłuchał albo poczytał o tym z czym przyszedłeś do ministerstwa sprawiedliwości. Ja ci mogę opowiedzieć o moich schizach  _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nUmer
Dołączył: 11 Kwi 2009 Posty: 11 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Czwartek , 11 Marca 2010, 19:32 Temat postu: |
|
|
| Fox napisał: | | polecam film (ewentualnie książkę) o tytule "chłopiec z marsa" ten temat tu pasuje a dokładnie ten problem . |
Film nawet dobry. Jednak nie dowiedziałem się co to za zaburzenie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bajka
Dołączył: 30 Kwi 2010 Posty: 98
|
Wysłany: Sobota , 08 Maj 2010, 12:32 Temat postu: |
|
|
..Rowniez miewam zaburzenia dysocjacyjne
w moim przypaku przebiega to jak scena z filmu dobrego rezysera, w której bohater owładnięty jakąś myślą, czy silnymi emocjami stoi nieruchomo posrodku wirujacego tłumu i jego spraw, a glosy tłumu (czy tez kilku osob) są potepiające i wyszydzjące, w dziwny sposob dotykaja fizycznie
Gdyby się zastanowic, to czasownik "miewam" z poczatku wypowiedzi zamienilabym na "mam" i "jestem taka" i wszystko staje się jeszcze bardziej smutne..
Krzyczalam terapeucie i lekarzowi" jestem chora" , "chora", "chora"
Odpowiedz- "Nie jestes" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Sobota , 08 Maj 2010, 21:16 Temat postu: |
|
|
| Bajka napisał: | | Odpowiedz- "Nie jestes" |
jak myślisz, czemu była taka odpowiedź ? _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bajka
Dołączył: 30 Kwi 2010 Posty: 98
|
Wysłany: Sobota , 08 Maj 2010, 21:47 Temat postu: |
|
|
szlachetne zdrowie widac mi dopisuje.. _________________ musi mi się udac |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Sobota , 08 Maj 2010, 22:56 Temat postu: |
|
|
| Bajka napisał: | | szlachetne zdrowie widac mi dopisuje.. |
napewno nie skoro jesteś tu na forum w temacie zaburzenia dysocjacyjne i problem to trzykrotne jestem chora. Wierzę temu co chciałaś powiedzieć.
więc czemu jest tak odpowiedź ? _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bajka
Dołączył: 30 Kwi 2010 Posty: 98
|
Wysłany: Niedziela , 09 Maj 2010, 0:19 Temat postu: |
|
|
Nie bardzo wiem juz o co pytasz i kogo, Quietbitterness.
Zaden z czwórki psychiatrów,którym mowilam o swoich przezyciach, nie użył słowa "choroba". Najwięcej diagnoz postawilam sama,ale nie spotkały się z potwierdzeniem. Wierze, że nie z urażonej dumy lekarskiej .. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Niedziela , 09 Maj 2010, 9:09 Temat postu: |
|
|
| Bajka napisał: | | Nie bardzo wiem juz o co pytasz i kogo |
w terapii nauczyłem się tego że najczęściej i ciągle polega na odpowiadaniu sobie na różne pytania-zagadki. Bardzo często się ich nie rozumie ani nawet nie widzi potrzeby odpowiadania na nie. A terapia właśnie na tym polega. Przekonałem się że obojętnie jak mocna potrzebuje się prostych odpowiedzi albo terapii która zapewni 100% bezpieczeństwo i spokój to nigdy to nie wychodzi. Na początku to same absurdalne zagadki bez nadziei na ich zrozumienie z odczuciami podobnymi do klasówki z matematyki na której się wie że nic się nie poradzi.
Napisałaś, nie wiem czy to formie przenośni czy bezpośredniego podsumowania sensu twoich wizyt, że chciałaś mówić "jestem chora" a słyszałaś tylko "nieprawda jesteś zdrowa". Zapytałem właściwie o to jak sądzisz czemu powstawała taka odpowiedź skoro po twoim życiu widać że normalnie nie jest.
W umyśle często pojawia się "jestem winny". Często się nad tym zastanawiałem i przekornie powiem że często nie było to nie potrzebne. Stałem się bardziej obiektywny i w sytuacji którą opisałaś mogę zrozumieć, mimo braków w takiej ocenie, dlaczego powstaje. Mimo że jest krzywdząca i niesprawiedliwa zawiera jakiś sens który warto znać, choćby dlatego żeby rozumieć drugiego człowieka a nie koniecznie po to żeby dostąpić uzdrowienia.
| Bajka napisał: | | Wierze, że nie z urażonej dumy lekarskiej |
różnie może być. lepiej lub gorzej. Nie koniecznie tak.
Napisze dwie możliwości, trochę możliwe z często nie potrzebnie nie doceniane.
Lekarz po tej chwil myśli sobie. Trudno, nie chce się leczyć to jej wybór i idzie do następnego pacjenta, a podczas wizyty wymieniają uśmiechy w terapii która pomaga.
Lekarz wieczorem wyciąga flaszkę i znowu chla bo zdaje sobie sprawę że sens jego życia miał polegać na pomaganiu innym a znowu nie mógł się wywiązać ze swego zadania.
Mogą tez być inne możliwości szczęśliwe dla wszystkich.... _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bajka
Dołączył: 30 Kwi 2010 Posty: 98
|
Wysłany: Niedziela , 09 Maj 2010, 11:06 Temat postu: |
|
|
taa flaszka..albo loguje się na forum z nickiem "nędzarz" i przelewa płyny z mózgu na klawiature.
Wiesz , mam duzy dystans do terapii i do wszystkiego, co tutaj czytam
Po prostu słucham, czytam, przyswajam, odrzucam..
Warto wiedziec o projekcjach, przeniesieniach, przeciwprzeniesieniach, dycocjacjac.. ,ale moim zdaniem ta wiedza w niczym mi nie pomogła,ale uruchomila, powiedzialabym, dodatkowa czujnosc.
Czesto czytam o holocauscie, bo opisy lęku i śmiertelnej zgrozy znam z autopsji i znajduje tam dla nich płaszczyzne, kontekst..
Czujna jestem jak na wojnie
choc wojny nigdy nie doświadczylam,ale doświadczalam regularnych napaści |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Niedziela , 09 Maj 2010, 23:00 Temat postu: |
|
|
| Bajka napisał: | | odrzucam.. |
kiedyś czytałem taką myśl w której była teza ze mądrość buduje się przez gromadzenie wiedzy ale ważne jest to że inteligencje przez odrzucanie bzdur.
czasami jak myślę o swoim problemie zaznaczam która wersja jest wersją lekarza a która moją
jakoś nie wstydzę się że w niektórych sprawach jednak są dwie wersje.
| Bajka napisał: | | Czesto czytam o holocauscie, bo opisy lęku i śmiertelnej zgrozy znam z autopsji i znajduje tam dla nich płaszczyzne, kontekst.. |
pomysły w jednej sprawie warto czerpać z sytuacji które są całkiem odmienne od problemu. Warto żeby jakaś metoda stamtąd sprawdziła się u ciebie. _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lama
MODERATOR

Dołączył: 08 Lip 2008 Posty: 860 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Poniedziałek , 10 Maj 2010, 8:17 Temat postu: |
|
|
| Quietbitterness napisał: | | kiedyś czytałem taką myśl w której była teza ze mądrość buduje się przez gromadzenie wiedzy |
a ja dodałbym do tego jeszcze umiejętne z niej korzystanie. Sam zasób wiedzy nic Ci nie da, choćby nie wiem jak wielki był. _________________ Jest tak wiele różnych światów
I tyle różnych słońc
My mamy jeden świat
a i tak żyjemy w różnych |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ocalona
Dołączył: 15 Sty 2009 Posty: 2052
|
Wysłany: Poniedziałek , 10 Maj 2010, 12:15 Temat postu: |
|
|
A ja się z tą wiedzą nie zgodzę do końca - bo miałam okazję poznać bardzo głupich ludzi mających dużą wiedzę oraz bardzo mądrych ludzi mających wiedzę niewielką.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lama
MODERATOR

Dołączył: 08 Lip 2008 Posty: 860 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Poniedziałek , 10 Maj 2010, 13:25 Temat postu: |
|
|
mając niewielką nawet wiedzę, a umiejętnie z niej korzystając, można faktycznie uchodzić za kogoś mądrego. W zasadzie nawet nie uchodzić, ale w danej dziedzinie, sferze być mądrym. A ogromna wiedza pod czułkiem myślą nie skalanym? To trochę tak, jakby kupować sobie książki, wielkie ilości książek, posiadać je, pokazywać innym i przez ich pryzmat robić wrażenie kogoś niezwykle mądrego. _________________ Jest tak wiele różnych światów
I tyle różnych słońc
My mamy jeden świat
a i tak żyjemy w różnych |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Poniedziałek , 10 Maj 2010, 20:24 Temat postu: |
|
|
| Ocalona napisał: | | miałam okazję poznać bardzo głupich ludzi mających dużą wiedzę |
zdarza mi się szczerze uśmiechać kiedy czasem o czyimś dziele słychać określenie "popełnił książkę"
to określenie jest według mnie często bardzo trafne. _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bajka
Dołączył: 30 Kwi 2010 Posty: 98
|
Wysłany: Poniedziałek , 10 Maj 2010, 20:33 Temat postu: |
|
|
Apel:
Strzeżmy się głupoty  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Robroy
MODERATOR

Dołączył: 05 Gru 2004 Posty: 1212 Skąd: Polska Zachodnia
|
Wysłany: Poniedziałek , 10 Maj 2010, 20:35 Temat postu: |
|
|
| Quietbitterness napisał: | | określenie "popełnił książkę" |
To określenie dotyczy wszelkiej twórczości, a ja odbieram to jako dyskretne zachwalanie własnego dzieła. _________________ ... bo w życiu najważniejsze jest szczęśliwe dzieciństwo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quietbitterness
Dołączył: 21 Sty 2009 Posty: 776
|
Wysłany: Poniedziałek , 10 Maj 2010, 22:33 Temat postu: |
|
|
| Robroy napisał: | | jako dyskretne zachwalanie własnego dzieła. |
kiedy to ktoś mówi o swoim dziele "skromnie" spuszczając oczy to na pewno ale jeśli mówią to postronni po cichu żeby nie robić autorowi przykrości sprawa wygląda inaczej. _________________
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
[ Strona wygenerowana w: 0.289293 sekund ] :: [ 14 zapytań SQL ] :: [ Kompresja GZIP włączona ]
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|